Ptaki Nocy (i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn)

Uwolnienie pokręconego stylu.

Tak szalonej postaci kobiecej jak Harley Quinn, ani w komiksach, ani w produkcjach filmowych DC na pewno nie znajdziecie. Dlatego z pewnością wszystkich ciekawią dalsze losy efektownej bohaterki. Ptaki Nocy (i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn) – ufff, to już na szczęście cały tytuł.. to opowieść ustami byłej już partnerki oraz pomocnicy Jokera, która rozpoczyna nowy etap swojego życia po rozstaniu i to właśnie ona we własnej osobie, opowiada tę historię. Bohaterka „Legionu Samobójców” wychodzi więc na pierwszy plan, a wszyscy zwracają ku niej swój wzrok. Margot Robbie, odtwórczyni roli Harley Quinn, absolutnie nie wydaje się mieć z tym problemu. Można powiedzieć, że „odgrywanie roli” to bardzo złe określenie opisowe, ponieważ Margot Robbie na dobrą sprawę przeistacza się całkowicie w tą szaloną postać.

Stowarzyszenie Ptaków Nocy.

Nic tak nie łączy jak wspólny wróg, prawda? Na pewno wiele czytelników zgodziłoby się z tą treścią. Zgodzić się mogą z tym także Ptaki Nocy w składzie: Helena Bertinelli / Łowczyni (Mary Elizabeth Winstead), Dinah Lance / Czarny Kanarek (Jurnee Smollett-Bell), Renee Montoya (Rosie Perez) i oczywiście Harley Quinn, których losy skrzyżował Roman Simons (Ewan McGregor) – brutalny przestępca i najbardziej narcystyczny antybohater Gotham. Zagraża on młodej Cassandrze Cain (Ella Jay Basco), a nowopowstała ‘drużyna’ obiera sobie na cel uratować ją z rąk Czarnej Maski. Cztery ekstremalnie różne kobiety i jedna zabójcza koncepcja. Co może pójść nie tak?

Czy poradzi sobie bez niego?

Emancypacja to słowo klucz tej produkcji. Nie mówiąc już o tym, że reżyserię obejmuje Cathy Yan, a nad scenariusz nakreśliła Christina Hodson. Wydawać by się mogło, że DC ustępuje właśnie miejsca płci żeńskiej w pełnym zakresie. Tymczasem Harley Quinn, łączy w sobie kokieterię współgrającą z elegancją oraz szaleństwem cieszącego się największą anty-sławą  żartownisia Gotham. Jednak teraz, gdy nie jest już przy jego boku, czy wykreuje nową wersję samej siebie? Czy da publiczności to, czego od niej oczekują, a co zapoczątkowała już w „Legionie samobójców”?  Jedno wiadomo na pewno. Na szaleństwo, można liczyć jak najbardziej.

Opublikowane przez VODlife.pl

Vodlife.pl poleca również: