Trylogia Grey'a - randki w czerwonym pokoju. Recenzja trylogii

Trylogia „Greya” była z pewnością jedną z najgłośniejszych i najbardziej kontrowersyjnych serii filmowych ostatniej dekady. Zdania na jej temat od samego początku były mocno podzielone. Choć wiele osób od początku wypowiadało się raczej sceptycznie i krytycznie na temat ekranizacji książek E.L. James, to nie da się ukryć, że mają one również swoich fanów i to nie bez przyczyny.

Pięćdziesiąt twarzy Greya” i jej dwóch następców zdecydowanie wyniosły romanse na inny poziom. Dotychczas, większość popularnych filmów tego gatunku opierała się na względnie podobnej tematyce i utartym schemacie. To, czym szczególnie „Pięćdziesiąt twarzy…” wyróżnia się na tle innych melodramatów to przede wszystkim wyraźna nuta pikanterii, której często brakuje nierzadko mdłym (proszę o wybaczenie) komediom romantycznym.

Fabuła pierwszej części opowiada historię romansu miedzy młodą studentką a miliarderem. Ich znajomość rozwija się jednak zupełnie inaczej niż większość relacji damsko-męskich. Zamiast stopniowego poznawania, wspólnej kawy czy spaceru, Christian Grey bezpardonowo zaprasza Anastasię do siebie w wiadomym wszystkim celu. W swoim apartamencie skrywa on pokój, który przepełniony jest wszelkiego rodzaju gadżetami BDSM. Christian wprowadza młodą dziewczynę w świat, z jakim nigdy wcześniej nie miała do czynienia.

Nie da się ukryć, że dodatkowym atutem, który przyciągnął tyle (w większości damskiej części) widowni przed ekrany, jest niezaprzeczalnie przystojny Jamie Dornan. Aktora, poza „Greyem”, możemy oglądać w takich filmach jak Porywy serc, Operacja Anthropoidczy czy w nagradzanym serialu Upadek. Dakota Johnson z kolei z pewnością znalazła swoich zwolenników w męskim gronie odbiorców. Filmy z jej udziałem, które warto obejrzeć to przykładowo The Social Network, 21 Jump Street oraz Pakt z diabłem.

Relacja tych dwojga wydaje się tworzyć od zupełnie przeciwnej strony niż jest to w zwyczaju. Ma to swego rodzaju urok, ponieważ poznają się zarówno od strony seksualnej, jak i zgłębiają powoli własne charaktery, odkrywając jednocześnie, że zaczyna łączyć ich coś więcej niż tylko seks. Ich stosunki przechodzą przez różne fazy, które możemy obserwować w trakcie kolejnych części trylogii.

Zarówno „Ciemniejsza strona Greya”, jak i „Nowe oblicze Greya” dorzucają coś świeżego do losów naszej pary. Głównym bohaterom przychodzi mierzyć się z takimi sprawami jak zazdrość czy próby zemsty związane z epizodami z przeszłości. Każdy z filmów potrafi zainteresować na swój specyficzny sposób. Fabuła wciąga, jednocześnie delikatne ale też konkretne sceny erotyczne, które pojawiają się we wszystkich częściach przykuwają uwagę, a relacje naszych bohaterów potrafią zaskoczyć.

Choć trylogia E.L. James ma wątpliwą renomę i nie brakuje jej pokaźnej grupy krytyków, to zdecydowanie posiada również swoich zwolenników i ma ku temu bezapelacyjnie powody. Zresztą, jaki hit, bijący rekordy popularności (szczególnie tak kontrowersyjny), nie ma wśród swoich odbiorców zarówno krytyków, jak i wielkich fanów?

Opublikowane przez VODlife.pl

Vodlife.pl poleca również: