Władca Pierścieni – trylogia fantasy, obok której nie można przejść obojętnie.

Władca Pierścieni to z pewnością jeden z największych, najbardziej rozpoznawalnych i spopularyzowanych kinowych hitów wszechczasów. Trylogia, która powstała na postawie powieści J. R. R. Tolkiena o tym samym tytule, zaskarbiła sobie niewyobrażalne grono fanów. A czemu dokładnie zawdzięcza ona taki sukces?

Przede wszystkim historii. Akcja Władcy… dzieje się w mitologicznym świecie Śródziemia, w którym żyją krasnale, elfy, hobbici oraz inne, przeróżne fantastyczne stworzenia. Trylogia pozwala przyjrzeć nam się podróży hobbita z urokliwej wioski Shire oraz jego ośmiu towarzyszy. Podróż ta ma na celu zniszczenie potężnego i groźnego pierścienia, który pożądany jest przez Czarnego Władcę – Saurona. Przygody, jakie spotykają naszych bohaterów, potrafią utrzymać w napięciu przez cały czas trwania filmów. Nieoczekiwane zwroty akcji, wyjątkowo ciekawe postaci i bardzo dobre dialogi sprawiają, że oglądanie ich, to czysta przyjemność.

To, co zdecydowanie przyciągnie nie jednego sceptyka fantasy przed ekran, to z całą pewnością obsada. Peter Jackson, reżyser, stworzył swoją własną „drużynę pierścienia”, z którą te ekranizacje nie mogły się nie udać. Na ekranie możemy oglądać tak znakomite talenty aktorskie jak Orlando Bloom (znany przede wszystkim z serii filmów Piraci z Karaibów, ale też z Troi czy Ned Kelly), Cate Blanchett (pojawiła się w takich filmach jak Carol czy Płotka, a za rolę w Blue Jasmine została nagrodzona Oscarem) czy Christopher Lee (którego oglądać możemy w takich filmach jak Gwiezdne wojny, Złoty kompas czy Nocny pociąg do Lizbony).

Nie da się ukryć, że nic tak nie robi nastroju w filmie jak dobry soundtrack. A soundtrack we Władcy Pierścieni z całą pewnością do takich należy. Nie bez przyczyny za te produkcje jego autor, Howard Shore (swoją drogą, odpowiedzialny również za podkłady muzyczne w takich filmach jak Milczenie owiec, Ed Wood czy Gra), został trzykrotnie nagrodzony Oscarem (raz za Drużynę Pierścienia i dwukrotnie za Powrót Króla). Muzyka stanowi nieodłączny element sukcesu trylogii. Kiedy trzeba dodaje scenom patosu, w innych z kolei ożywia akcję czy trzyma w napięciu.

Zarówno Drużynę pierścienia, Dwie wieże jak i Powrót Króla warto obejrzeć także z jeszcze jednego powodu – urzekające krajobrazy, wspaniałe kadry i dopracowane charakteryzacje postaci. Nie sposób się temu dziwić – większość scen kręcona była w Nowej Zelandii. Jest to bez wątpienia kraj wyjątkowo piękny i posiadający wiele urokliwych, zapierających dech w piersi widoków. Z kolei nad charakteryzacjami pracowała grupa aż 50 krawców, specjalistów od haftu, jubilerów i szewców, dodatkowo na potrzeby filmów stworzono 300 ręcznie robionych peruk. Nie da się ukryć – te liczby robią wrażenie.

Trylogia zachwyca nie tylko wiernych fanów Tolkiena czy gatunku fantasy, ale również jest w stanie przekonać do siebie największych sceptyków. Jak widać, ma ku temu powody i są to argumenty nie do podważenia. Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji zetknąć się z tymi dziełami (czy takie osoby naprawdę istnieją?), to zdecydowanie jest to najwyższa pora na nadrobienie zaległości.

Opublikowane przez VODlife.pl

Vodlife.pl poleca również: